poniedziałek, 1 marca 2010

płaczące dziecko i matura

dziś wszystko wyszło z dupy.;..Najpierw wysłałam smsa na jakiś kod aktywacyjny.I miało być tak cudownie i pięęęknie..niestety zamiast obiecanej złotówki zerzarło mi 19 złotych .Uchgggghhhh..!!!!!
Potem to komórka zaczeła szaleć i mi naraz się włączała i wyłaczała.SIC.A na dodatek do pokoju obok wprowadziła się matka z płaczącym dzieckiem co 5 s . Głowę mam obolałą.Ja rozumiem dziecko płacze..choć to krzyk bardziej przypomina ale to nie jest mieszkanie, tyllko instytucja ludzi uczących się i pracujących .Mam nadzieje że sie przyzwyczaje ..choć jak znam życie...
Dzisiaj zrobiłam sobie testy z układów krwionośnego i nerwowego a teraz zapieprzam z genetyką.Choć niektóre mnie zwalają z nóg;/ Jak mój znajomy powiedział że zrobił 300 zadań , to mnie kakao zatkało ooOO.Chyba muszę zmienić taktykę maturalną .No co ja mam być w tyle..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz