środa, 31 marca 2010
Maturalne koszmary
Ostatnio mi się śnią koszmary maturalne.Ani w tamtym ani dwa lata temu nie miałam snów kategorii matura.Spać nie mogę , a jak już to z przyświadczeniem że jest tak mało czasu.Właśnie wczoraj śniło mi się że jest tydzień do matury a ja w proszku.....Kolejnej maturalnej porażki nie zniosę , było ich zawiele i wiele razy się z nich musiałam podnieść.Ale jak teraz się nie uda to ja się nie podniosę, to za dużu ciężar pour moi .Dobra koniec gęgania wracam do nauki chemii i biologiii
niedziela, 28 marca 2010
przemyślenia
Nie wiem czemu, ale prawie nikt mnie nie traktuje serio.Zaczyna mnie to denerwować.Wiem wiem może przesadzam ,ale to już robi się nudne .To nie moja wina że jestem jaka jestem .Wyglądu nie zmienię , a przecież on jest jednym z czynników decydujących o osobowości.Ja tak nie uważam ale są tacy , którzy tak myślą.Można się o tym przekonać przeglądając forum onetu.....Co do powtórek dużo przede mną ,a ja w czarnej dupie .Chemia z tyłu , biologia no tak sobie , a ja z głową w chmurach o AM .I tak wierzę i zarazem wątpie że się dostanę ,że bedę choć odrobinę szczęśliwsza.A tak tylko pernementny smutek, że nic się nie udaje , tylko same życiowe porażki...
piątek, 26 marca 2010
Wiosenne zamulenie
Ale się teraz wiosennie zrobiło , aż chce się żyć .Nareście ciepło , a w pokoju promienie słoneczne przedzierają się przez otwarte okno.Ostatnio jestem przemęczona , nie wiem czemu , ciągle bym spała w dzień , a w nocy to do rana się uczyła.Chyba brak mi witamin albo żelaza.;]
W środę poszłam pobiegać ,bo czasem się trzeba dotlenić umysł i ciało.Zrobiłam kilkanaście przysiadów i do dzisiaj mam zakwasy.Nie mam siły się ruszyć a ni stać.
Co do matury przerobiłam biologię z ochrony środowiska i ekologii i wziełam się za chemię .A z chemii masakara.Dużo nie pamiętam i dużo z główki pouciekało;/Żałuję że tak późno się za nią wziełam.No trudno , jeszcze przede mną duuuuużo pracy .Z chemii muszę przerobić masę arkuszy maturalnych i jakieś testy.No i teoria.Teraz zauważyłam jak czas szybko leci , za około 45 dni matura a ja czuję się w proszku ....
W środę poszłam pobiegać ,bo czasem się trzeba dotlenić umysł i ciało.Zrobiłam kilkanaście przysiadów i do dzisiaj mam zakwasy.Nie mam siły się ruszyć a ni stać.
Co do matury przerobiłam biologię z ochrony środowiska i ekologii i wziełam się za chemię .A z chemii masakara.Dużo nie pamiętam i dużo z główki pouciekało;/Żałuję że tak późno się za nią wziełam.No trudno , jeszcze przede mną duuuuużo pracy .Z chemii muszę przerobić masę arkuszy maturalnych i jakieś testy.No i teoria.Teraz zauważyłam jak czas szybko leci , za około 45 dni matura a ja czuję się w proszku ....
poniedziałek, 22 marca 2010
....
Niektórzy powinni nosić mundur niemiecki i w nim pracować , a przed drzwiami postawić tablice z napisem ,,nie wchodzić, grozi rozstrzeleniem.A często to dotyczy właśnie urządów uczelnianych ...Byłam dziś załatwić sobie faktury za akademik.Zbliża się rozliczenie , mogą się przydać .Poszłam do kierowniczki , a ona jak mnie nie wyzwała, że się zastanowi czy mi je da, bo ona jest wielce zajęta.Jak się jest kandydatem to och ach jacy piękni i kochani , ale jak się zostaje zwykłym studenciną to życie zamienia się w piekło .Pani kierownik jest od tego aby mi pomóc jak papier toaletowy do wiadomo czego;/.Szkoda gadać mam nadzieje że na jutro mi przygotuje , bo jak nie to będzie niezły bigos
*********************
A teraz o mojej koleżance.Moja K była moją koleżanką od czasu liceum , chyba od pierwszej klasy .Pamiętam jak razem siedzieliśmy w ławce na matmie , razem rozmawialiśmy przez telefon.Teoretycznie to ja byłam w domu telefonistką od odbierania telefonów .W końcu tylko do mnie dzwoniono;]Póżniej ona znalazła przyjaciółki , z którymi chodziła jak papóżki nierozłączki.Smutno było trochę , bo zawsze dostawałam kopa od losu.Wiadomo kolegowaliśmy się , ale przeszkadzało mi w niej że nigdy nie chciała mnie odwiedzić .Zawsze nie miała czasu , zawsze zajeta ,a bo mama a bo tata.A ja chciałam aby ktoś do mnie przyjechał, odwiedziłi zrozumiał.Bo często musiałam walczyc ze swoimi problemami sama.I to że zawsze mi zazdrościła jak ja miałam lepszą ocenę.A ja przeciwnie zawsze się cieszyłam .Jak pisaliśmy pierwszą maturę wiedzieliśmy że chcemy zdawać na lekarski .Chcieliśmy być lekarzami .Ona jeszcze miała mamę lekarza, więc znała to wszystko od podszewki .Nie dostaliśmy się , bo nam zabrakło.Postanowiliśmy zostać w domu i się uczyć .Ja się zawczasu zaczełam się uczyć a ona póżniej .W tym czasie też nie chciała przyjechać.Nie miała czasu .Znowu matura i znowu mi zabrakło kilka punktów niemalże..jej więcej.Najgorsze że nie powiedziała mi że składa też do innych miast a mieliśmy mówić sobie prawdę.Póżniej się dowiedziałam że się dostała na AM .Szok i tu nie chodzi o zazdrość ,tylko że mi nie powiedziała.Poszła na niestacjonarne , niestety mnie nie było stać .Teraz ona studiuje swój wymarzony kierunek , a ja no cóż klepie biede na swojej .Na dodatek strasznie się zmieniła .Nie rozmawia ze mną , tylko informuje jak jej poszło kolos albo że spała godzinę .W ogóle dziwię się że konaktuje ??????.
*********************
A teraz o mojej koleżance.Moja K była moją koleżanką od czasu liceum , chyba od pierwszej klasy .Pamiętam jak razem siedzieliśmy w ławce na matmie , razem rozmawialiśmy przez telefon.Teoretycznie to ja byłam w domu telefonistką od odbierania telefonów .W końcu tylko do mnie dzwoniono;]Póżniej ona znalazła przyjaciółki , z którymi chodziła jak papóżki nierozłączki.Smutno było trochę , bo zawsze dostawałam kopa od losu.Wiadomo kolegowaliśmy się , ale przeszkadzało mi w niej że nigdy nie chciała mnie odwiedzić .Zawsze nie miała czasu , zawsze zajeta ,a bo mama a bo tata.A ja chciałam aby ktoś do mnie przyjechał, odwiedziłi zrozumiał.Bo często musiałam walczyc ze swoimi problemami sama.I to że zawsze mi zazdrościła jak ja miałam lepszą ocenę.A ja przeciwnie zawsze się cieszyłam .Jak pisaliśmy pierwszą maturę wiedzieliśmy że chcemy zdawać na lekarski .Chcieliśmy być lekarzami .Ona jeszcze miała mamę lekarza, więc znała to wszystko od podszewki .Nie dostaliśmy się , bo nam zabrakło.Postanowiliśmy zostać w domu i się uczyć .Ja się zawczasu zaczełam się uczyć a ona póżniej .W tym czasie też nie chciała przyjechać.Nie miała czasu .Znowu matura i znowu mi zabrakło kilka punktów niemalże..jej więcej.Najgorsze że nie powiedziała mi że składa też do innych miast a mieliśmy mówić sobie prawdę.Póżniej się dowiedziałam że się dostała na AM .Szok i tu nie chodzi o zazdrość ,tylko że mi nie powiedziała.Poszła na niestacjonarne , niestety mnie nie było stać .Teraz ona studiuje swój wymarzony kierunek , a ja no cóż klepie biede na swojej .Na dodatek strasznie się zmieniła .Nie rozmawia ze mną , tylko informuje jak jej poszło kolos albo że spała godzinę .W ogóle dziwię się że konaktuje ??????.
sobota, 20 marca 2010
wiosna
Nareście koniec zimy , która nękała przez kilka dobrych długich miesięcy...Nareście koniec czapek szalików do brody,rękawiczek i czekania na przystanku w nieskończoność;];]
Z rzeczy maturalnych robiłam arkusz z chemii , i nie wyszedł zadowolająco , powiem że nawet tragicznie .Trzeba się wziąć za zadania ,wzory .;/;/;/;/ ,Z biologią jest lepiej ale nie super .Trzeba się sprężyć, bo zegar cyka, cyka,cyka
Byłam dzisiaj znowu w pracy na mięsnym .Ciężko było , ponieważ jest tuż przed świętami a kolejki że hoho.Jeszcze musiałam być w chłodni ..szkoda gadać .
No dobra jutro zabieram się za naukę.Jak chcę się studiować wymarzony kierunek , to trzeba się postarać .Nieprawdaż??
Z rzeczy maturalnych robiłam arkusz z chemii , i nie wyszedł zadowolająco , powiem że nawet tragicznie .Trzeba się wziąć za zadania ,wzory .;/;/;/;/ ,Z biologią jest lepiej ale nie super .Trzeba się sprężyć, bo zegar cyka, cyka,cyka
Byłam dzisiaj znowu w pracy na mięsnym .Ciężko było , ponieważ jest tuż przed świętami a kolejki że hoho.Jeszcze musiałam być w chłodni ..szkoda gadać .
No dobra jutro zabieram się za naukę.Jak chcę się studiować wymarzony kierunek , to trzeba się postarać .Nieprawdaż??
środa, 17 marca 2010
Inwentaryzacja
Jednym z powodów dlaczego chcę iść na kierunek lekarski to nie tylko że mnie interesuje ciało ludzkie , ale to że chce pomagać ludziom.Może to durne i infantylne ale tak poprostu czuję....Chcę iść do pracy z jakąś chęcią , że coś zrobię dobrego , pomogę , a nie jak idę do pracy w hipermarkecie to przez pół dnia mnie mdli jak mam tam iść;/ Idę jak przysłowiowy ze spowolnioną głową żołnierz do niemieckiej niewoli.Pamiętam jak byłam w pracy i chyba nie mogłam sobie poradzić z ciężkim kartonem to pracownik mi powiedział że się powinnam przyzwyczaić jak chcę pracować w handlówce.O nie!!! nigdy w życiu...jamais!!!!!!!
W poniedziałek miałam inwentaryzacje czyli liczenie pierdółek, szczególików , kody i jeszcze raz kody.Tym razem był nakaz że jak się ktoś pomyli to nie zapłacą i wyrzucą .Szkoda gadać ;/, stawka niska , poniżej przeciętnej to jeszcze to .Chyba z 4 godziny liczyłam jeden rządek, wszystko dwa razy a i tak się pomyliłam .Naszczęście kolega , który sprawdzał po mnie nie zdradził mnie;];]
Był obiadek nocny o 2 nad ranem , bo zapomniałam dopisać że pracowałam od 20 do 6 rano. O tyle dobrze że byłam na dziale chemicznym , może nie jes łatwy ale lepszy niż sport i zabawki , albo AGD/RTV.Tam jest masakra liczenie czajników zawieszek , talerzy , krajalnic do jaj i torebek.Po 3 zmieniłam dział na spożywczy , a póżniej sprzątanie , układanie towaru na półkach.Poznałam koleżankę co jest na pielegniarstwie. Powiedziała że w pierwsym terminie pierwszy kolos z anaty zdało około 25 na 200.OoOO !!
Po skończonej pracy do akademika ..jak ja kocham to uczucie jak jadę do akademika autobusem i wiem że będe leżeć za godzinkę w łóżeczku , a ludzie jadą do pracy ;]
W poniedziałek miałam inwentaryzacje czyli liczenie pierdółek, szczególików , kody i jeszcze raz kody.Tym razem był nakaz że jak się ktoś pomyli to nie zapłacą i wyrzucą .Szkoda gadać ;/, stawka niska , poniżej przeciętnej to jeszcze to .Chyba z 4 godziny liczyłam jeden rządek, wszystko dwa razy a i tak się pomyliłam .Naszczęście kolega , który sprawdzał po mnie nie zdradził mnie;];]
Był obiadek nocny o 2 nad ranem , bo zapomniałam dopisać że pracowałam od 20 do 6 rano. O tyle dobrze że byłam na dziale chemicznym , może nie jes łatwy ale lepszy niż sport i zabawki , albo AGD/RTV.Tam jest masakra liczenie czajników zawieszek , talerzy , krajalnic do jaj i torebek.Po 3 zmieniłam dział na spożywczy , a póżniej sprzątanie , układanie towaru na półkach.Poznałam koleżankę co jest na pielegniarstwie. Powiedziała że w pierwsym terminie pierwszy kolos z anaty zdało około 25 na 200.OoOO !!
Po skończonej pracy do akademika ..jak ja kocham to uczucie jak jadę do akademika autobusem i wiem że będe leżeć za godzinkę w łóżeczku , a ludzie jadą do pracy ;]
poniedziałek, 15 marca 2010
Powrót zimy..
Stęskniona za wiosenką , przekonałam się że jeszcze muszę poczekać i na dodatek bardzo dłuuugo.Zamieć , śnieg , przenikliwe zimno to kolejna prognoza na najbliższe dni .Dzisiaj przy roślinkach oczy mi się cały czas zamykały .Przesilenie czy co????W ogóle nie mogłam się skupić, przeczytałam kilkanaście stron ale to dla mnie zdecydowanie za mało .Nie wiem co się ze mną dzieje .Chyba mnie dopada chroniczny leń , który próbuje mnie odgonić od nauki .Dzisiaj kolejny arkusz więc nadal posuwam się do przodu .Czasami mnie to już nurzy cały czas się uczę biol , a codzienie poznaje nowe rzeczy i zawsze coś nie umiem .Przede mną tyle testów i powtórek ..chemii jeszcze nie zaczełam i nie wiem kiedy zacznę .I ta samotność w akademiku ...Ostatnio śniło mi się że pisałam dwa arkusze na maturze i nie mogłam zdąrzyć z dokończeniem ,Na dodatek pisałam niebieskim długopisem , a mój kolega ołówkiem .
piątek, 12 marca 2010
Chyba powinnam zmienic motto mojego bloga Kandydatka na medycyne która pracuje w Tesco..
Dzisiaj dzien minal pod tytułem Idzie student z tescowej niewoli.Masakra do potęgi n. Znowu mięcho i kolejki .Tym razem drób czyli duperele pod tytułem udka ,wątróbka....Kolejki i tykające tipsem paniusie i mówiące No może być.Wielka łaska.Jedna Pani przez wielkie P zaczęła sie krzyczeć że pomyliła jedną rzecz z drugą.Na szczęście się pracownik odezwał że może Pani stanie i troche popracuje ;pEch szkoda gadać .Tak naprawdę to trzeba się przekonać co znaczy praca w hypermarketach.To prawie jak jakieś obozy.Pod koniec to musiałam pracować na dwa toiska .Z jednego galopem do drugiego.Myśłałam że się popłacze, nie miałam sił na nic...
Dzisiaj dzien minal pod tytułem Idzie student z tescowej niewoli.Masakra do potęgi n. Znowu mięcho i kolejki .Tym razem drób czyli duperele pod tytułem udka ,wątróbka....Kolejki i tykające tipsem paniusie i mówiące No może być.Wielka łaska.Jedna Pani przez wielkie P zaczęła sie krzyczeć że pomyliła jedną rzecz z drugą.Na szczęście się pracownik odezwał że może Pani stanie i troche popracuje ;pEch szkoda gadać .Tak naprawdę to trzeba się przekonać co znaczy praca w hypermarketach.To prawie jak jakieś obozy.Pod koniec to musiałam pracować na dwa toiska .Z jednego galopem do drugiego.Myśłałam że się popłacze, nie miałam sił na nic...
środa, 10 marca 2010
Karkówka czy schab
Dzisiaj byłam w pracy w Tesco na paczkach.Na paczkach miało być na początku... okazało się że będe pracować na nabiale !!! Mój znienawidzony dział ..zimno wszędzie głucho wszędzie i pełnooo roboty.Na dodatek słowa kierownika że jak będe spowolniona to mnie wyrzuci nie pocieszały a wręcz podłamały .Wiem wiem w czasach Pracownicy wyrabiali 300% normy ale dziś w czasch demokracji.No ale wiadomo przyjdzie takie z zewnętrznej firmy i można nim pomiatać....Najgorsze jak się okazało że mam pracować na dziale mięsnymn przy obsłudze klienta.Masakra !!! Jak pani sprzedawczyni mi pokazała że tam jest schab tam jakieś wołowe tam flaki tam coś tam to mina mi zrzędła. I te 7 godzin które na mnie ciążyły przerażały jak cholera.Wkurzające że przychodzili marudni , a to im sie nie podobało , za chude za tłuste a pami się nie zna, ,....wrrr Jeden się zdecydował na schab , ale się nie spodobał , a to wybrał karkówkę też mu się nie spodobała....Kolejne wrrrrrrrrr!!!Praca w hypermarketach coraz bardziej mnie dobija !!Naszczęście wytzymałam ale jak myśle o powtórce bierze mnie na wymioty. Teraz wstaje o świcie i poświęcam swój czas swojej muzie biologicznej ;p;p;p;
sobota, 6 marca 2010
Hosstessowo
Wczoraj i dzisiaj na promocji tym razem na Tabletkach do zmywaerek;p.Nawet nawet ale tak mnie nogi odwalają że wymiatam...W piątek miałam do czynienia z nieprzyjemną babą w recepcji .Niemiła jak ogórek zgniły i jeszcze mnie wkurzała, a to że nie mogę wziąć komórki a to że książeczke sanepidu musi zabrać a to przeczytać regulamin.I wszystko jakby robiła wielką łaskę do potęgi n-tej.A skrzywiona i zła na całą kulę ziemską....I na dodatek zapodziali sample .4 Godziny trwały jak wieczność.Na jedną nogę kulałam , bo miałam wysokie obsasy.Musiałam ubrać się schludnie .Na początku to miała być biała bluzka,czarne spodnie.No szkoda , co egzamin mam czy co..No może ze środków chemicznych;d;d;d.Póżniej wrociłam i siedziałam nad biologię
Dzisiaj no to miałam konkurencje z firmy X.I ta moja praca to tak blado ,bo jak mówiłam całą regułkę o tabletkach do zmywarek, jak Pani przychodziła i mówiła że moje są złe.I do swoich zachęcała.Już po godzinie byłam zmęczona...ech szkoda gadać .A wieczór pośród zwierząt z biool;];];];]
Dzisiaj no to miałam konkurencje z firmy X.I ta moja praca to tak blado ,bo jak mówiłam całą regułkę o tabletkach do zmywarek, jak Pani przychodziła i mówiła że moje są złe.I do swoich zachęcała.Już po godzinie byłam zmęczona...ech szkoda gadać .A wieczór pośród zwierząt z biool;];];];]
czwartek, 4 marca 2010
......arkuszowo
Dzisiaj zrobiłam arkusze z 2001 i 2002 .Wynik lepszy niż rok temu ale dla mnie nie pocieszający , wręcz krytyczny ;/;/Te klucze szanownej Komisji są ....Krótko mówiąc wiem o co biega , ale lirycznie nie umiem To ułożyć w nieskazitelną całość .I o taki debilizm przegrywam maturę.Z roku na rok.Lepiej jak by było egzamin wstępny na AM .Chociaż by się przeczytało wszystkie książki na rynku to może bym się załapała z ostatnej listy..Byłoby pytanie Jaki skład ma kupa komara i gitara .Podkreślam A B CD ..A nie dlaczego kupa komara jest taka i taka ,napisz hipoteze i wniosek przedstawiający teze i argument.I myśleć czy Pan który mi sprawdza mi zaliczy??????Czy Pan/Pani mają dobry humor mieli udany późnym wieczórem.Czy są biologami .Słyszałam że niektórzy to w-f uczą !!;/:ooo I to czekanie , obgryzanie paznokci, oglądanie serialu i myślenie o maturze .Siedzenie 24 na dobę na forum i dobijanie się jakie się pernamentną głupotę napisało .A w dniu wyników dostawanie konwulsji , wstrząsu hipoglikogemicznego,zawału .A tak na wstępnych czekasz jeden dwa dni i już po strachu.A ile zdrowia ...
Dzisiaj odwiedziłam siłownie,w wyniku tego co zobaczyłam w lustrze wyglądam jak klucha, a powinnam wyglądać jak śnieżynka ,motylek .Teraz robię testy a potem bęzkręgowce..
Dzisiaj odwiedziłam siłownie,w wyniku tego co zobaczyłam w lustrze wyglądam jak klucha, a powinnam wyglądać jak śnieżynka ,motylek .Teraz robię testy a potem bęzkręgowce..
wtorek, 2 marca 2010
prawda smutna acz prawdziwa
Pośród testów maturalnych i książek Omegi i Operonu zaczęłam rozmyślać o swoim życiu .O jednej z najważniejszych rzeczy..O przyjażni.Tak naprawdę jestem samotna .Sama w podstawówce,sama w gimnazjum ,liceum , studia.W podstawówce przezwisko , które znało pół szkoły.Płacze na korytarzach,szturchnięcia.Gimnazjum pierwsze zranienie w przyjażni, pierwszy zawód..W lo niepotrzebna.Może się lepiej czułam, miałam niesamowite grono.Ale patrząc w dal byłam sama .Każdy miał grupkę i każdy uważał że się narzucam .Te wieczory kiedy były osiemnastki a ja siedziałam w domu..Nie wiem może jestem dziwaczna , głupia, Ale przecież każdy potrzebuje jakieś troski..... Studia zweryfikowały mój pogląd na rzeczywistość .Trzeba być chamskim , niekulturalnym, chłodnym.Tam kiedy potrzebowali wsparcia..taak jacy mili kochani pocałować w rączkę,w nóżke .A jak potrzebowałam .. to leciało co ty tu ku** robisz .I te wieczory kiedy siedziałam sama w akademiku ,a dwa piętra niżej imprezka.Nie zawsze się czułam szczęśliwa , czasem popłyneła łza.Tak bardzo bym chciała aby ktoś przyjechał , wyciągnął do kina albo posiedział, uśmiechnął , zjadł czekolade.A że wszyscy zabiegani , nie majączasu , nie myślą , wiec wyjdzie wielkie G .Live is brutal.babe A co będzie na medycynie ... życie pokaże..mam nadzieję bardziej tęczowo stronę;)
poniedziałek, 1 marca 2010
płaczące dziecko i matura
dziś wszystko wyszło z dupy.;..Najpierw wysłałam smsa na jakiś kod aktywacyjny.I miało być tak cudownie i pięęęknie..niestety zamiast obiecanej złotówki zerzarło mi 19 złotych .Uchgggghhhh..!!!!!
Potem to komórka zaczeła szaleć i mi naraz się włączała i wyłaczała.SIC.A na dodatek do pokoju obok wprowadziła się matka z płaczącym dzieckiem co 5 s . Głowę mam obolałą.Ja rozumiem dziecko płacze..choć to krzyk bardziej przypomina ale to nie jest mieszkanie, tyllko instytucja ludzi uczących się i pracujących .Mam nadzieje że sie przyzwyczaje ..choć jak znam życie...
Dzisiaj zrobiłam sobie testy z układów krwionośnego i nerwowego a teraz zapieprzam z genetyką.Choć niektóre mnie zwalają z nóg;/ Jak mój znajomy powiedział że zrobił 300 zadań , to mnie kakao zatkało ooOO.Chyba muszę zmienić taktykę maturalną .No co ja mam być w tyle..
Potem to komórka zaczeła szaleć i mi naraz się włączała i wyłaczała.SIC.A na dodatek do pokoju obok wprowadziła się matka z płaczącym dzieckiem co 5 s . Głowę mam obolałą.Ja rozumiem dziecko płacze..choć to krzyk bardziej przypomina ale to nie jest mieszkanie, tyllko instytucja ludzi uczących się i pracujących .Mam nadzieje że sie przyzwyczaje ..choć jak znam życie...
Dzisiaj zrobiłam sobie testy z układów krwionośnego i nerwowego a teraz zapieprzam z genetyką.Choć niektóre mnie zwalają z nóg;/ Jak mój znajomy powiedział że zrobił 300 zadań , to mnie kakao zatkało ooOO.Chyba muszę zmienić taktykę maturalną .No co ja mam być w tyle..
Subskrybuj:
Posty (Atom)