Obejrzałam swoją płytę studniówkową sprzed trzech lat. Trzy lata temu byłam jeszcze w LO ,pisałam maturę, trzy lata temu miałam studniówkę.Jak to oglądałam pojawił mi się uśmiech.... ech te wpomnienia i lekcja matematyki;D;D;D;D;D. Przypomniałam sobie twarze kolegów i koleżanek , układy ławek klasa biologii. To wszystko się tak zatarło ,wszyscy gdzieś w biegu i nie ma się czasu na najmilsze lata swojego życia.A studdniówke ogólnie wspominam żle .. była beznadziejna, nie bawiłam się na niej dobrze. Było nie iść , przecież nie powinno się iść na imprezę z przymusu, ale cała klasa chuchała na mnie za to że nie chcę .Taaa tak mi się chciało że hoho jak nie było partnera na widoku.....Partner się znalazł ale....
Co do klasy były tam indywidualiści , prawdziwe koleżanki, zabawni koledzy , ale nie znalazłam takiej przyjaciółki od serca.Chyba tak naprawdę jej szukałam i nadal szukam .Takiej która do mnie przyjedzie kiedy będzie mi źle, zadzwoni do mnie , napisze jak się czuje , złoży mi życzenia i mnie przytuli .Każdy swoje grupki znalazł na początku pierwszej klasy, ja jakoś próbowałam do paru przynależeć ale jakoś mnie chyba nikt nie chciał widzieć...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz