No nareście usiadłam nad tą nieszczęsną biologią, ale z dzisiejszego dnia nie jestem happy . Zrobiłam za mało zdecydowanie za mało.;/;/ Ja nie wiem czemu tak szybko czas leci jak z drugą prędkością kosmiczną a panienka zamiast siedzieć jak talmud nad książkami to gapi się w internet. siic;/
Moim sukcesem że powtórzyłam histo a teraz zajmuje się zadaniami maturalnymi przy czym powtarzam materiał już wtedy z całości .Chyba się pouczę do 2 w nocy jakoś o tej porze lepiej mi mózgowie pracuje.
A dzisiaj rozmawiałam z moją koleżanką ze studiów.Gadaliśmy , gadaliśmy a ona w pewnym momencie sie mnie pyta czy poprawiam maturę.A Ja ooooooooooo!!!!!!!!!!!! w myślach.To miała być tajemnica niemieckiego szyfru.Nikomu nie mówiłam , nikt nie pytał , a ona ni z gruchy z pietruchy sie mnie pyta .;// W tamtym roku pół roku wiedziało że pisze maturę .Jedna setna kibicowała a reszta to mówiła że mnie pogieło , pogrzało, popier****, więc chciałam uniknąć serdecznych dłoni.ech
Dzisiaj zaczełam dietkowo. No bo co z tego że nie jestem gruba jak wszystkie zwały widać .....Może zaczne ćwiczyć, choć wiem że może się to spalić na panewce jak znam życie.Od dzisiaj mandarynkowo jogurowo
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz