Tak to jest jak wychodzi się na miasto w rozlatujących w naszą kochaną polską zimę trzewikach ..Efekt jest taki że skarpetki mam przemoczone a palców u nóg nie czuję .Naszczęscie byłam u szewca mogłam spokojnie ubrać w swoje kozaczki . W tym roku zima zaskoczyła polskich kierowców ale mi też dała nieźle popalić .Najpierw mróz stulecia , gdzie stanie na przystanku 5 minut trwało dla mnie wiecznosc a potem snieżyca ....
Teraz mogę spokojnie zasiasć przy książkach z biologii nad układem wydalniczym człowieka..jak ja to uwielbiam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz