wtorek, 23 lutego 2010

filmowo i słonecznie

Teraz będzie o filmie.....Ostatnio jako przerywnik od nauki genomów, translacji telomerów i innych pierdółek biologicznych obejrzałam film Człowiek w żelaznej masce z Leonardo Di Caprio.I poraz kolejny się popłakałam , ten film nie zależnie czy będzie w dzień czy w nocy zawsze na końcówce wyje w poduche.Ta akcja , ta muzyka i gra aktorska mnie ujmują .Ale nie tylko to , także to jaka jest przyjażń.Za to że przyjaciel oddaje życie za swego drucha , za to że broni najważniejszych wartości w życiu jak miłość, ojczyzna .Może DuDumas sobie wymyślił bohaterów ,ale już takich wartości rzadko się preferuje. No może przesadzam bo są takie osoby, które są autorytami. A dzisiaj no to co...Przyjaciel może zabić przyjaciela ,Matka dziecko .Ale nawet takie proste rzeczy jak brak pomocy. wsparcia.Dobra nie będe zrzędzić ..czasem świat też jesty piękny .Tak jak dziś tak pięknie słońce świeciło , żałowałam że nie miałam okularów przeciwsłonecznych

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz