Wczoraj pojechałam do pracy , gdzie Tesco leży oddalone od mojego akademika około 2 godziny drogi w jedną stronę.Oczywiście warunki atmosferyczne na dodatek utrudniły , tak padało że strach , leciały same strugi wody .Przychodzę do pracy, wykładam towar, mija 40 minut a kierwonik przychodzi i mówi że mam iść do domu.Musiałam zapierniczać 3 godziny w jedną stronę , bo nocne rzadko jeżdzą .Po prostu pan dyrektor miał takie widzimisie , bo żeby nam się nie nudziło .Po prostu żal
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz