Czekam , czekam ... za mniej niż za 48 h rozstrzygnie się moje życie .Nie wiem co ze sobą zrobić jak kolejny raz się nie uda.Czy kolejny raz podchodzić do rekrutacji , czy się poddać , wrócić na stare śmieci( choć jak myślę o tym robi mi się słabo, że nawet relanium nie pomaga) , pogodzić się z porażką bardzo dotkliwą dla mnie.Na razie próbuje nie myśleć o tym, jestem w domu , cieszę się promykami słońca , choć po głowie chodzi mi nadal ta kochana a czasem znienawidzona medycyna
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz