wtorek, 6 kwietnia 2010

Wiara

Wiara jedno z najsłynniejszych trzech słów z Ewangelli razem z nadzieją i miłością .Wiara dodaje skrzydeł , wiara czyni cuda...
Tylko szkoda że nikt nie wierzy w mój cud dostania się , dostania się na medycynę.I to chodzi mi o grono najbliższych ..Czasem czuję , że po co poszłam na urlop dziekański , po co to wszystko ...jak ponoć mam się nie dostać .Może jestem za głupia , są przecież mądrzejsi, którym cudowny klucz się przyśni o godzinie czwartej rano 12 maja 2010.Ta data mnie przeraża..dzień apokalipsy maturalnej...Ten miesiąc będzie baaaardzo intensywny ,muszę walczyć do końca , ale czy to ma sens.A jak się dostanę , to nie kopnie mnie uczelnia mocno w tyłek po kilu miesiącach ,jak przepowiedziała moja "psiapsióła".....Czy będe dobrym lekarzem ? czy uda mi się spełnić to o czym pragnę i czy tego naprawdę chcę??????

Ale ja mam dylematy ;OOO

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz