sobota, 7 sierpnia 2010

Nadzieja

Jeszcze się chwytam nadziei ,że aż nuż się uda, że może się załapię tego 32 września w ostatnim rzucie w ostatniej chwili.Ale ta nadzieja chyba pomału gaśnie razem ze mną .Miałam nadzieję że te wakacje będą szczęśliwe, że od października będę się męczyć Bohenkiem ale nie jak zawsze .Na razie się dostałam na psychologię .Z jednej strony się ciesze ale z drugiej boję się .Boję się że ta medycyna będzie się za mną ciągneła przez całe moje smutne życie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz